środa, 7 lipca 2010

Dziesiąte zdjęcie. Pocztówka z Krakowa.

Gdy dostałam zaproszenie zza miedzy do zabawy zatytułowanej 10 zdjęcie nie bardzo wiedziałam, co i jak. Szybko nadrobiłam zaległości i okazało się, że nie taki diabeł straszny, jak go malują.

Tak wiec, wybrałam dziesiąte zdjęcie z dysku komputera z pierwszego folderu zatytułowanego 2003. Mylnie zatytułowanego, ponieważ zdjęcie zostało zrobione 6.10.2002 roku, (rok bardzo ważny dla nas, w nim bowiem rozpoczęła się nasza wspólna podróż przez życie) aparatem jeszcze nie własnym, w miejscu do którego często zabieramy naszych przyjezdnych gości. Jest to Góra Szybowcowa, miejsce z niesamowitymi widokami:

 
Do ujawnienia swojego dziesiątego w kolejności zdjęcia z dysku komputera i opowiedzenia jego krótkiej historii serdecznie zapraszam:

 
Korzystając z okazji pokażę Kraków, widziany naszymi oczami. Właśnie tam spędziliśmy ostatni weekend, świętując bardzo ważne wydarzenie, odpoczywając od trosk dnia codziennego, pracy i remontu…




11 komentarzy:

  1. Kochana, a jakie z tej Góry są widoki nocą...niejedno małżeństwo dzięki nim zawarto:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. E, na pewno na dziesiątym zdjęciu byliście "u cioci na imieninach", albo w jakimś makabrycznym miejscu, na przykład na Kasprowicza, pod tablicą informacyjną "upominki dla palaczy", a teraz strach się przyznać;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Magda-lenka - oj tak :)
    ZiŁ - Jesteście blisko, pierwszych kilka zdjęć przedstawia sesję urodzinową (moją!), która za żadne skarby świata nie ujrzałaby światła dziennego. To prezentowane jest 10 :) na moje szczęście :)

    Ps. Czy ktoś może mi powiedzieć (napisać), jak zlikwidować te wszystkie podkreślenia z prawej strony (etykiety, archiwum bloga). Burzą mi moje poczucie estetyki na blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Prośba nieaktualna! Mój brat jest genialny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Po raz kolejny sobie przypomniałam że jeszcze w te wakacje muszę odwiedzić Kraków;]

    OdpowiedzUsuń
  6. Byłam stałym gościem w Krakowie. W tym roku po 10 latach pracy w Krakowie, mąż wrócił do domu. Dzisiaj po 5 latach córka wraca z Wrocławia. Jestem szczęśliwa.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale fajny masz dom! Bardzo jestem ciekawa, jak będzie się rozwijać ta historia, bo początek związany z zakupem jest niezwykły:) Na pewno będę śledzić wasze opowieści. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dom jest niesamowity! Wy też!
    Proszę o więcej szczegółów...głodny jestem wrażeń!

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyznam się szczerze, że ja też Cię podczytuję namiętnie...dom Wasz ma prawie tyle lat co nasz, drzwi te same, kłopoty i dylematy, radość tworzenia też podobna:) Województwo to samo:)
    Chyba normalne, że poczułam się u Ciebie jak w domu? Tym bardziej, że zgrabnie wszystko opisujesz, miło się czyta a ręce same zaciskają się w kciuki z najlepszymi życzeniami. Oby do przodu:)
    Pozdrawiam Cię serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję za zdjęcia z Krakowa, tam jest tyle moich pięknych wspomnień i ukochana kolebka secesji...

    OdpowiedzUsuń
  11. podziwiam naprawdę i gratuluje odwagi. Będę śledzić dalsze losy powstawania Waszego przytulnego domku. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń