piątek, 21 stycznia 2011

Remont, czyli co się działo w kwietniu 2010


W kwietniu przyszedł długo wyczekiwany przez nas moment, a mianowicie rozpoczął się etap układania nowego pokrycia dachowego.

Ku pamięci wklejam zdjęcia dachu z czasów przed remontowych:



A tak wyglądał proces układania nowej dachówki

od frontu:





od podwórza:




                                                                       
A tymczasem w naszej miejskiej siedzibie (jeden pokój w wynajętym mieszkaniu został zaadaptowany na warsztat)  trwały prace mające na celu zabezpieczenie okien przed wszelkimi działaniami czynników niepożądanych, a przy okazji mające nadać im  odpowiedni koloryt (i tu zaczęły się schody, ale na szczęście kompromis został osiągnięty i efekt nas zadawala). Głównym wykonawcą był M. Do pomalowania miał 17  podwójnych okien skrzynkowych + zawiasy (znaleźliśmy tylko złote, a w naszej wizji były czarne), klamki udało  się zdobyć w odpowiednim kolorze i na szczęście nie wymagały przeróbek:

                                           


 

 Kupiliśmy starą cegłę rozbiórkową, która posłuży jako materiał na podłogę do sieni i  kuchni:


 Przyjechał transport z belami modrzewiowymi, pod przyszłe słupy ogrodzeniowe:


Kilka obrazków kwietniowych z podwórka i okolicy:







26 komentarzy:

  1. jakie piękne te wasze okna!

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdzie się zamawia taki kwiecień?

    OdpowiedzUsuń
  3. Klameczki do okien cudne, okna skrzynkowe podobają mi się od zawsze, ale zdjęcia wiosny - bardzo budujące, jeszcze chwilę. Pozdrawiam Maria z Pogórza Przemyskiego

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudne okna! A kukawki na dachu będą?

    OdpowiedzUsuń
  5. OLQA - dziękuję pięknie :)

    ZiŁ - jak to, nie wiecie? ;) ;)

    Mario z Pogórza Przemyskiego - tak, jeszcze tylko chwila, na szczęście :)

    folkmyself - oczywiście, że będą :) :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Te okna z dodatkami- coś pięknego! I kwietniowe widoczki - cuuudne:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Okna swietne ,ale i dach sie zapowiada super!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyobrażam już sobie jaki klimat budujesz...pięknie będzie i cieplutko:) Okna rewelacyjne! Wiesz, że na sieni mam podłogę z cegieł?

    OdpowiedzUsuń
  9. Sunsette - z okien jesteśmy bardzo zadowoleni :) A do takich kwietniowych widoczków tęskno mi już bardzo :)

    agnicy - dziękuję :)

    lambi - wiesz, że jestem fanką Twojego Strasznego Dworu, ale o istnieniu cegły w sieni nie wiedziałam, przeoczyłam? Zdradź proszę, jak taka podłoga sprawdza się w użytkowaniu codziennym?

    OdpowiedzUsuń
  10. Okna jak z bajki i te klameczki! Cudo! Tez mi sie takie marza!
    Podloga ze starych cegiel, to ciekawe, mysle ze to dobry pomysl, bedzie napewno piekna!
    Tak wiosna w kwietniu, to niespotykane, mieliscie szczescie, choc na te pare dni.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Okna rzeczywiście bardzo pasujące do domu, my niestety ze wzgledu na wygode, latka lecą :), założyliśmy plastiki, jedynie kolorem i forma trochę dopasowane są do starego domu. Ceglane pogłogi zauważyłam że ostatnio w "modzie" przy remontach starych domów. Bardzo jestem ciekawa jak Wasze bedą wyglądały. Dotychczasowe dokonania wygladaja imponujaco :)
    Serdecznie pozdrawiam
    Anula z Chaty pod Wiatrakami

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiem jak Wy to będziecie układać i w jakim stanie jest klinkier...
    U mnie jest tak: cegły są kładzione na podsypce z piasku i tym samym piachem fugowane - nie polecam. Dodatkowe moje nieszczęście to to, że niestety oni to układali z takim spadem, żeby po wylaniu wody z wiadra ( czytaj:szoruj pokład ) woda spływała do rury na zewnątrz. Jak się domyślasz mam pijaną podłogę:)
    W odczuciu komfortu ciepła - jest jak terakota, więc nie jest najgorzej, tak myślę z myślą o Tobie, bo u nas jeszcze od niej wali wilgocią przez ten nieszczęsny piach...
    W utrzymaniu czystości chyba jest najgorzej. Przy zwykłym umyciu robi się taka tępa w kolorze i każdą smugę, każdy ślad buciorem widać. Ja do ostatniego mycia ( myłam dwa razy ) dodawałam olej do smażenia, albo lałam po tych cegłach, rozcierałam mokrą szmatką i czekałam aż wyschnie. wtedy ładnie błyszczało i dopiero sprawiało wrażenie czystości, ale lekko ślisko było :)
    Piszę w czasie past, bo położyłam póki co wykładzinę przemysłową i wolę te góry i doliny męczyć odkurzaczem:)
    Cegłę wykorzystam na nowe schody:)
    Widziałam kiedyś zdjęcia z odrestaurowanej wieży i tam też była taka podłoga, prezentowała się pięknie, nie wiem, czy właścicielka takie same zabiegi jak ja uprawiała czy moja jest już "zużyta". Najlepiej położyć ją na betonowym gruncie, pilnować każdego milimetra i fugować zaprawą do cegieł, czyli wymurować sobie podłogę:) Pewnie są do tego też preparaty, nie sądzę, żebyś wtedy miała z nią problemy... szczególnie, że już Cię podejrzewam o masę chodniczków w paseczki:)
    Bajka:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakby co zapraszam na rekonesans:)
    Pozdrawiam Cię:)

    OdpowiedzUsuń
  14. amelio10 - dziękuję za miłe słowa i pozdrowienia ślę :)

    Anulo - każdy z nas ma jakąś wizję na temat remontu i ważne, aby ją pomyślnie realizować :) Przyznam Ci, że nie lubię się kierować "modą", ani w życiu, ani podczas remontu. Decyzja o posadzce z cegieł wypłynęła stąd, iż wcześniej taka właśnie podłoga tam była, a że chcemy zachować (tam gdzie to możliwe) klimat domu, to ta decyzja była dla nas oczywista. Serdeczne uściski :)

    lambi - pięknie dziękuję za tak obszerne przybliżenie sprawy. U nas pierwotnie było dokładnie tak, jak u Ciebie. Teraz mamy już położoną wylewkę betonową, chcemy tę cegłę pociąć i układać jak płytki, a potem zaimpregnować. Czyli, tak jak piszesz :) Myślę, że to się uda :) W sieci znalazłam firmy, które sprzedają takie cegły już pocięte, ale my chcemy sami spróbować ;)
    A jeśli chodzi o zaproszenie na rekonesans - to byłoby cudnie :) Pozdrowienia iście remontowe przesyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zapowiada się fantastycznie! Nasze stare okna niestety nie dały się uratować. Drewno było zupełnie spróchniałe - ramy rozpadały się w rękach. W efekcie wstawiliśmy plastiki, ale całkiem przyzwoicie "udają" drewniane. Koszt okien drewnianych nas niestety przerósł... Powodzenia i czekamy na dalsze wieści!

    OdpowiedzUsuń
  16. Okna macie przepiękne, ja żałuję, że nie zrobiłam okien skrzynkowych, oj żałuję. Cegła na podłodze rewelacja, u mnie w większości są deski, w kuchni podłoga ma tyle lat co chałupa, jest wychodzona z wżerami do bólu, ale dopóki się da, nie zmienię jej. W sieniach położyliśmy kamień wyciągany z potoka :) układaliśmy go sami. Bardzo podobają mi się klamki, czy mogłabyś zdradzić, gdzie je nabyliście??

    OdpowiedzUsuń
  17. To prawda, co pisze Lambi z utrzymaniem czystości zarówno na cegle, jak i na moim kamieniu, ja go szoruję szczotą ryżową i potem pastuje, ale i tak ślady buciorów z błotem nie są do wytarcia mopem, za każdym razem szczota, ale nie zamieniłabym tej podłogi na żadną terakotę, czy coś w tym rodzaju, życzę powodzenia i trzymam kciuki :))

    OdpowiedzUsuń
  18. Asia i Wojtek - dziękuję pięknie, ja też nie mogę się doczekać Waszych kolejnych relacji z remontu :)

    Zawadka-jaworzyny - taki naturalny kamień w sieni musi wyglądać rewelacyjnie.
    Jeśli chodzi o zachowanie czystości takiej podłogi, to zastanawiamy się nad impregnatem lub matowym lakierem kamieniarskim - ponoć zdają egzamin!
    Klamki zaś kupiliśmy przez internet, nasze nazywają się Telimena, ale wybór jest spory, kolekcja to Stary Dwór, podaję Ci link: http://www.starydwor.barcz.pl/

    No i dzięki za trzymanie kciuków, przydadzą się bardzo! Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Podglądam w nieustającym zachwycie...
    Czekam na więcej. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  20. niedawno odkryłam tego bloga i widzę,że siedzimy w podobnym temacie :) okna piękne! podłogę w kuchni będziemy mieć wyłożoną gresem, ale zastanawiam się nad cegłą w hydroforni i w przyszłości może w łazience...
    pozdrawiam z miasta, w którym jestem jedną nogą, a Przecznicą, gdzie jest druga :)

    OdpowiedzUsuń
  21. MarioPar! bardzo dziękuję. Ślę moc pozdrowień :)

    kyja! witam w gronie pasjonatów starych domów i to na dodatek prawie po sąsiedzku :) :) My też jeszcze (niestety) jedną nogą w mieście. Napisz coś więcej o Waszym domu, a najlepiej to załóż bloga! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. śliczne tewasze okienka, goraco kibicuje, domek gontem kryty? bo ja tez sie chyba na niego zdecyduje

    OdpowiedzUsuń
  23. Ananda,chyba spróbuje założyć bloga, może uda mi się zrobić to wkrótce! to w dużej mierze zależy od tego, czy potomstwo mi pozwoli;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Miuu - dziękujemy za kibicowanie :) Jeśli chodzi o dach, to nie jest to drewniany gont, a dachówka gontopodobna Gerard Corona (jesteśmy bardzo zadowoleni z efektu). Naturalny gont w chacie bojkowskiej u Magody widziałam!

    kyja - w takim razie nie mogę się doczekać, daj znać, jak Ci się uda!

    OdpowiedzUsuń
  25. Anando, karteczka - pocztóweczka gotowa:) Napisz u mnie w komentarzu swojego maila, spoko, nie opublikuję:))

    Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Piękne okna i świetnie dobrane klameczki. uwielbiam starą ceglę a pomysł podlogę z cegły uważam za wspaniały. Widoki cudowne.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń